Link do strony z możliwością wsparcia forum:

https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Rak płuc - podeszły wiek
Autor Wiadomość
pandakarhu 


Dołączył: 22 Lis 2015
Posty: 3

 #1  Wysłany: 2015-11-22, 22:20  Rak płuc - podeszły wiek


Witam wszystkich,

Mój ojciec, jest nowotworowym weteranem, jeśli można tak rzec. Pierwszy raz rak zaatakował w 2005 roku policzek, następnie w 2009 nerki i 2010 jelito grube. W każdym przypadku wyleczony został operacyjnie.
W tej chwili ma 76 lat, brak 1 nerki, 5cm jelita i rozpoznanego raka płuc z prawdopodobnymi przerzutami do kości. Osłabł, stracił apetyt, schudł do 50kg. Dodam że oczywiście jest od ponad 60 lat palaczem. Papierosy, niechęć do lekarzy oraz ogólny upór ojca doprowadziły do tego iż pod koniec lata ostatecznie trafił do szpitala z rozpoznanym rakiem płuc. Przeszedł badania, z których chyba najbardziej znaczącym jest PET:


Po PET zgłosiliśmy się do lekarza, który zlecił wykonanie badania (w poradni klatki piersiowej w Białymstoku - wysłano nas tam po wynikach przeprowadzonych w szpitalu w miejscowości zamieszkiwanej przez ojca) - odesłał nas do lekarza prowadzącego.
W przypadku poprzednich "nowotworów" zawsze znalazł się ktoś potrafiący doradzić co zrobić, do którego lekarza się udać itd. itp.

Tym razem było inaczej. Skierowaliśmy się do Białostockiego Centrum Onkologii.
Pierwsza wizyta - ściana. Zabrakło jednego z wyników i nikt nie chciał nawet przyjąć ojca.

Druga wizyta - sukces. Zostaliśmy przyjęci przez Panią doktor, która doradziła środki na apetyt, stwierdziła iż najpierw należy zająć się zmianami w okrężnicy oraz przeprowadzić biopsję płuca w celu stwierdzania czy rak jest pierwotny czy wtórny (nie za bardzo rozumiem co miało dać określenie rodzaju nowotworu w leczeniu).

Pod koniec września ojcu usunięty został polip z okrężnicy, a na początku listopada przeprowadzona biopsja płuca:


Z wynikami udałem się sam (wolę niepotrzebnie nie męczyć ojca czekaniem w kolejkach oraz podróżą 70km w każdą stronę) do Pani dr z BCO. Po 7h czekania (dr Aneta lubi się spóźniać i jest bardzo rozmowna przyjmując pacjentów) w końcu zostałem przyjęty... na 5 minut.
Spytałem co dalej? - Proszę się udać z wynikami biopsji do poradni klatki piersiowej, może zoperują (kilka razy byliśmy w w/w poradni, nie zapowiada się na to).
A jeśli nie? - Proszę pana, jestem zmęczona po całym dniu przyjmowałam pacjentów, proszę się udać do poradni klatki piersiowej. Trzeba próbować.

Piłeczka po raz kolejny została odbita. Wszyscy lekarze reagowali tak samo, tylko jeden powiedział ojcu prosto w oczy - Pan jest za stary, zbyt słaby. Palacz? A czego Pan się spodziewał?

Ojciec ma przyjechać we wtorek. Cały czas oczekuje, że zostanie zoperowany. Jest silnym człowiekiem, ale i jego siła kiedyś się skończy, szczególnie że jest uparty i podłamany czekaniem.

Proszę o wszelką pomoc, porady co dalej, do kogo się zwrócić.
Czy mógłby ktoś polecić dobrego onkologa w Białymstoku, który nie oleje ojca z racji jego wieku i historii choroby. Prywatnego, publicznego - bez różnicy.
Może ktoś wie, który z lekarzy z poradni klatki piersiowej USK w Białymstoku nie boi się trudnych przypadków. Jeśli nie, do kogo udać się w Warszawie?

Pozdrawiam i dziękuję za pomoc,
Marcin.
 
missy 
MODERATOR



Dołączyła: 05 Paź 2014
Posty: 4485
Skąd: Trójmiasto
Pomogła: 1177 razy


 #2  Wysłany: 2015-11-23, 09:47  


pandakarhu,
PET mówi o obecności guza w płucu prawym, ale nie jest to stwierdzenie raka płuca. We wnioskach, na końcu opisu PET jest napisane, że zmiany w płucach to tzw.meta - czyli przerzuty z innego nowotworu. Nie wiemy czy to przerzuty raka nerki czy z jelita grubego. Biopsja, czyli BAC guza w płucu, nie dała odpowiedzi na pytanie o rodzaj nowotworu.
Piszesz, że nie rozumiesz czemu ma służyć rozróżnienie guza pierwotnego i przerzutowego. Chodzi o to, że każdy rodzaj nowotworu leczy się inaczej. Rak nerki i rak jelita grubego wcześnie wykryty jest najczęściej leczony chirurgicznie. To już wiesz. Natomiast przerzuty pochodzące z tych nowotworów leczy się w odmienny sposób. Sam fakt, że u Twojego Taty stwierdzono przerzuty w płucu i najprawdopodobniej w kościach oznacza, że choroba nowotworowa jest w najbardziej zaawansowanym stadium. Jest to stadium rozsiania się nowotworu poza ognisko pierwotne( nerka albo jelito grube) i wyleczenie na tym etapie choroby nie jest już możliwe.
Można stosować leczenie powstrzymujące postęp choroby, ale będzie to leczenie paliatywne a nie to mające na celu doprowadzenie do wyleczenia.
Lekarze powinni dążyć do ustalenia rodzaju nowotworu, żeby móc dobrać odpowiednie leczenie. A nie będzie to łatwe choćby z powodu posiadania przez Tatę jednej tylko nerki ( może to być przeszkodą w zastosowaniu np.chemioterapii). Leczenie chirurgiczne w rozsianej chorobie nowotworowej przy jednoczesnym dużym osłabieniu ( utrata wagi przez Tatę) nie jest wskazane, bo oprócz oczywistego ogromnego obciążenia dla organizmu nie przyniesie nic dobrego.
Co z wynikiem kolonoskopii? I z wyciętym wówczas polipem? Masz może już te wyniki?
Czy masz może dokumentację z diagnostyki i leczenia raka nerki i następnie raka j.grubego?
A obecnie - czy posiadasz wyniki morfologii Taty i inne badania laboratoryjne?
Pozdrawiam serdecznie i czekamy na więćej informacji?
 
pandakarhu 


Dołączył: 22 Lis 2015
Posty: 3

 #3  Wysłany: 2015-11-23, 10:39  


missy,
Dziękuję za szybką odpowiedz. Dokładnie takich konkretów oczekiwałem od lekarzy. Spodziewałem się nikłych możliwości na operację, ale odpowiedzi typu "jest pan za stary" niczego nie wyjaśniały.

Ostatnie wyniki są z końca września. Przeprowadzone zostały przed operacją:



Wynik kolonoskopii:


Dostęp do pozostałych badań i leczenia będę miał we wtorek.

Ojciec się trochę wzmocnił, pomogły preparaty na apetyt. Zażywa leki przeciwbólowe, ale niestety ból z każdym dniem się nasila.

[ Komentarz dodany przez Moderatora: JustynaS1975: 2015-11-23, 13:28 ]
Post poprawiony. Na załączonej karcie wypisowej i wyniku badań pozostały: w jednym miejscu dane pacjenta oraz dane lekarza.
Prosimy o dołączanie dokumentacji w formie załączników do posta, nie linków do zew. serwisów hostujących (bo mogą zniknąć).




M5gVFDql.jpg
Pobierz Plik ściągnięto 1201 raz(y) 107,76 KB

IUBX5FJl.jpg
Pobierz Plik ściągnięto 1174 raz(y) 50,14 KB

rLu051Ol.jpg
Pobierz Plik ściągnięto 1239 raz(y) 88,08 KB

 
missy 
MODERATOR



Dołączyła: 05 Paź 2014
Posty: 4485
Skąd: Trójmiasto
Pomogła: 1177 razy


 #4  Wysłany: 2015-11-23, 12:05  


pandakarhu,
Trochę rozbieżne jest to wrześniowe rozpoznanie z obecnym PETem - ciekawe skąd wtedy wzięło się podejrzenie guza w płucu lewym? Bo PET nic nie mówi na ten temat. Czy w sierpniu robiono Tacie bronchoskopię albo biopsję guza? Bo jest informacja o prawdopodobieństwie występowania komórek raka płaskonabłonkowego? Z czego pochodzi ten wynik histopatologiczny?
Natomiast wynik biopsji z jelita faktycznie nie opisuje zmian nowotworowych, ale w PET ta okolica jest bardzo podejrzana - zdarza się często, że wycinki są pobierane akurat z pogranicza nowotworu.
Czy po tych różnych biopsjach i wynikach ktokolwiek powiedział Wam cokolwiek? Tzn. jakie podejrzenie nowotworowe jest główne w tym momencie? Wynik PET sugeruje ( po wielkościach SUV, czyli intensywności wyłapywania znacznika przez komórki nowotworowe), że żródłem problemu jest naciek nowotworowy w jelicie grubym.
Piszesz, że Tata narzeka na ból - czego dokładnie?
 
pandakarhu 


Dołączył: 22 Lis 2015
Posty: 3

 #5  Wysłany: 2015-11-23, 14:09  


missy,
Jeśli dobrze pamiętam w sierpniu robiona była bronchoskopia, wyniki podrzucę jutro.
Po każdych kolejnych badaniach odsyłani byliśmy dalej. W Hajnówce powiedziano ojcu że ma raka płuc i kazano udać się do poradni klatki piersiowej w Białymstoku. Tato przygotował się tak, jakby mieli go za kilka dni "kroić". Lekarz przejrzał wyniki badań, obejrzał dołączone zdjęcia prześwietlenia klatki piersiowej i skierował na badanie PET.
Nikt prócz wymienionego rak płuc, nic więcej nie sugerował.
Tato narzeka na ból pleców, częste gazy oraz problemy z wykrztuszaniem. Dzisiaj rozmawiałem z siostrą i podobno jego stan powoli, lecz systematycznie się pogarsza. Najgorsze psychicznie jest czekanie aż ktoś zacznie jakieś leczenie, nawet paliatywne.[/b]
 
missy 
MODERATOR



Dołączyła: 05 Paź 2014
Posty: 4485
Skąd: Trójmiasto
Pomogła: 1177 razy


 #6  Wysłany: 2015-11-23, 16:13  


Wg PET w kościach są zmiany, dosyć poważne - złamanie części jednego z kręgów piersiowych oraz uszkodzenie struktury kostnej w łopatce lewej. Niestety przerzuty do kości bolą. Ale można i trzeba ten ból minimalizować odpowiednimi lekami.
Póki co wygląda na to, że nikt z lekarzy nie może zdecydować, z czym macie do czynienia - czy z przerzutami raka jelita czy z pierwotnym rakiem płuca. Wnioski z PET ukierunkowują na jelito, być może trzeba będzie powtórzyć kolonoskopię z pobraniem wycinków.
Bez względu na dalszą diagnostykę powinieneś zatroszczyć się teraz o skuteczne leczenie objawowe - przy pomocy lekarza z Poradni Leczenia Bólu albo, najlepiej, z hospicjum domowego. Ważne jest szybkie zlikwidowanie bólu i złagodzenie innych dolegliwości, żeby móc w końcu ustalić co się dzieje i poddać Tatę odpowiedniemu leczeniu paliatywnemu. Takiego pełnego leczenia objawowego nie oczekuj ani w POZ ani u onkologa.
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group