DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Guz płuca
Autor Wiadomość
gjoanna1 


Dołączyła: 26 Sty 2019
Posty: 19

 #1  Wysłany: 2019-01-26, 17:24  Guz płuca


Witam,
u mojej mamy w tk wyszedł guz w lewym płucu. Byliśmy na konsultacjach u 2 lekarzy i każdy mówił co innego. Jeden że należy udac się do torakochirurga w celu usunięcia. Natomiast torakochirurg, powiedział że mam ma słabą wydolność pluc I narazie nie można operować. Zalecił zrobić pet tk, poprawic wydolnosc płuc. Kontaktowania się również z prof z centrum onkologii w Warszawie , który polecił nam żeby zrobić pet tk, biopsję I później radioterapia. Mama na badania do warszawy nie chce iść bo to 260km od nas. Proszę o jakieś namiary na dobrego lekarza onkologa w Gliwicach, który by mógł nam pomóc. W załączeniu tk I wyniki spirometri.





Screenshot_20190126-171716_Gallery.jpg
Pobierz Plik ściągnięto 2684 raz(y) 907,06 KB

Screenshot_20190126-171442_Gallery.jpg
Pobierz Plik ściągnięto 2587 raz(y) 950,68 KB

 
gjoanna1 


Dołączyła: 26 Sty 2019
Posty: 19

 #2  Wysłany: 2019-01-27, 19:41  


Czy jest może na tym forum ktoś kto leczy się w centr onkologii w Gliwicach. Jestem tutaj nowa I zupełnie nie wiem od czego zacząć leczenie mojej mamy. Czy do tego centrum onkologii należy mieć skierowanie od lekarza rodzinnego, czy przyjęcie jest od razu czy dopiero po jakimś czasie. Bardzo proszę o pomoc, bo zupełnie nie mam pojęcia jaj się za to wszystko zabrac.
 
Ola Olka 



Dołączyła: 11 Lip 2016
Posty: 2412
Skąd: DE / PL śląskie
Pomogła: 246 razy

 #3  Wysłany: 2019-01-28, 08:35  


gjoanna1 witaj na forum. Guz który wyszedł u mamy przy badaniach jest podejrzany i należy go dalej zdiagnozować. Po pierwsze jest dość duży po drugie ma nieregularną budowę co może sugerować złośliwość. Moim zdaniem konieczna jest bronchoskopia i/lub biopsja aby stwierdzić jaki charakter ma guz. Te badania powinniście przeprowadzić w szpitalu, skierowanie da pulmonolog.
gjoanna1 napisał/a:
Jeden że należy udac się do torakochirurga w celu usunięcia.
Usunięcie zmiany daje zawsze największą szansę wyleczenia. U mamy jest trochę chorób towarzyszących więc faktycznie nie wiem czy taka rozległa operacja jest możliwa ze wzglądu na powiązane z nią ryzyko.
gjoanna1 napisał/a:
polecił nam żeby zrobić pet tk, biopsję
Jak najszybciej. Nie ma co czekać.
O leczeniu raka płuc poczytaj tu: http://www.onkonet.pl/dp_rakpluca.html
Ile lat ma mama? Jest palaczką? Ma już za sobą historię onkologiczną?
Pozdrawiam serdecznie
_________________
Niech nasza nadzieja będzie większa od wszys­tkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać.
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9749
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1742 razy


 #4  Wysłany: 2019-01-28, 20:42  


gjoanna1,
Nie jesteśmy tutaj 24/dobę i na prawdę prosze o cierpliwość, postów każdego dnia ogromna ilość i żeby odpisać każdemu też potrzebujemy trochę czasu.
Nie musicie w tej chwili jechać gdzieś daleko od domu bo w tej chwili istotne jest postawienie konkretnej diagnozy. Mam powinna umówić się na bronchoskopie, czyli skierowanie od lekarza rodzinnego/pulmonologa do szpitala a przede wszystkim kartkę DILO, która przyśpieszy procedury onkologiczne. Trzeba zrobić bronchoskopię, żeby pobrac materiał do badania histopatologicznego czym jest ten guz, będzie wynik to dopiero onkologia i dalsze działania. Jakie leczenie będzie zależało czy to rak a przede wszystkim jaki rak, czy chemia, radioterapia czy jedno i drugie.

pozdrawiam
 
Madzia70 
LEKARZ Med.Rodzinnej Lekarz Hospicyjny



Dołączyła: 26 Lut 2011
Posty: 3396
Skąd: okolice Warszawy
Pomogła: 1773 razy

 #5  Wysłany: 2019-01-31, 12:06  


gjoanna1,
U mamy na podstawie badań obrazowych jest podejrzenie dwóch niezależnych nowotworów: raka żołądka i raka płuca. Diagnostyka powinna zatem przebiegać dwukierunkowo: pobranie wycinka z żołądka i materiału z płuca. Bez tej diagnostyki nie ruszymy ani o krok dalej. Diagnostykę należy przeprowadzić w najbliższym ośrodku onkologicznym, potem będziemy się zastanawiać, gdzie leczyć.
_________________
"Zobaczyć świat w ziarenku piasku, Niebiosa w jednym kwiecie z lasu. W ściśniętej dłoni zamknąć bezmiar, W godzinie - nieskończoność czasu." - William Blake -
 
k_r_y_s 


Dołączył: 06 Wrz 2017
Posty: 102
Pomógł: 5 razy

 #6  Wysłany: 2019-02-04, 21:21  


W Gliwicach jest największe i najlepsze centrum onkologii w Polsce, na pewno Wam pomogą, popytałem znajomych i z tego co wiem dobrą opinią cieszy się prof. Barbara Jarząbek

[ Dodano: 2019-02-05, 11:57 ]
Przepraszam za błąd prof. Barbara Jarząb.
 
gjoanna1 


Dołączyła: 26 Sty 2019
Posty: 19

 #7  Wysłany: 2019-02-14, 19:26  


Dziękuję za wszystkie informacje
Mama miała badanie Pet , wynik w załączeniu. Poszę o informację co dalej robić.


[ Dodano: 2019-02-14, 19:32 ]
Załącznik pet


20190214_193029.jpg
Pobierz Plik ściągnięto 179 raz(y) 4,06 MB

 
missy 
MODERATOR



Dołączyła: 05 Paź 2014
Posty: 4054
Skąd: Trójmiasto
Pomogła: 1091 razy


 #8  Wysłany: 2019-02-14, 20:15  


gjoanna1,
Czy macie ustalony termin biopsji?
Bez ustalenia rodzaju nowotworu nie da się ruszyć z odpowiednim leczeniem. To może być rak drobnokomórkowy, niedrobnokomórkowy, inny rodzaj nowotworu, nie wiadomo.
Jeżeli byłby to jakiś NDRP to póki co guz wygląda na granicznie chirurgiczny - problemem są zajęte węzły w śródpiersiu.
Wg standardów leczenia NDRP:
Cytat:
Leczenie chirurgiczne
U chorych na NDRP w stopniach I i II oraz u wybranych chorych w stopniu IIIA (bez cechy N2) leczeniem z wyboru jest pierwotna doszczętna resekcja miąższu płucnego. U chorych w stopniu IIIA z obecnością cechy N2 wyniki pierwotnego leczenia chirurgicznego są złe. Resekcja miąższu płucnego może być rozważana u niektórych chorych w tej grupie, pod warunkiem zastosowania wstępnej CTH i uzyskania odpowiedzi w obrębie węzłów chłonnych.

http://onkologia.zaleceni...%20oplucnej.pdf str.81
 
gjoanna1 


Dołączyła: 26 Sty 2019
Posty: 19

 #9  Wysłany: 2019-02-14, 22:44  


Nikt biopsji nam nie proponował, wręcz pulmonolog powiedział mojemu tacie że tutaj już nic się zrobi, ani chemia Ani operacja nie wchodzi w grę. Jaki lekarz może zlecić biopsję.
 
missy 
MODERATOR



Dołączyła: 05 Paź 2014
Posty: 4054
Skąd: Trójmiasto
Pomogła: 1091 razy


 #10  Wysłany: 2019-02-14, 23:04  


gjoanna1,
Przepraszam, nie przeczytałam dokładnie całego wątku tzn.załączników - faktycznie, obciążenia z strony ukł.krążeniowo-oddechowego są zbyt poważne aby mysleć o rozległej operacji bądź obciążającej chemii.
W takiej sytuacji biopsja oczywiście nie ma zastosowania.
Bardzo mi przykro.
 
gjoanna1 


Dołączyła: 26 Sty 2019
Posty: 19

 #11  Wysłany: 2019-02-15, 13:20  


W środę jestem umówiona na konsultacje do Wrocławia, zobaczę czego tam się dowiem, bo nie mogę się pogodzić z tym że już nic nie da się zrobić. Znam Panią którą walczy już 10 lat z Czerniakiem IV stopień złośliwości, powiedziała walczy się do końca. Jak nie drzwiami to oknami, ale do końca.
 
Marcin J 


Dołączył: 01 Gru 2015
Posty: 618
Skąd: Trojmiasto
Pomógł: 90 razy

 #12  Wysłany: 2019-02-15, 15:35  


gjoanna1 napisał/a:
powiedziała walczy się do końca.

To prawda, walczyc trzeba ale w granicach rozsadku. Czasami niestety nie mozna wiele zrobic a leczenie moze przyniesc wiecej zlego niz dobrego.
Rowniez "ciaganie" chorej osoby po roznych osrodkach zdrowia, klinikach i szpitalach "do konca" tez nie ma wiekszego sensu. W tej chorobie przychodzi czas kiedy nalezy odpuscic i zagwarantowac chorym spokoj, komfort i odpoczynek. Nie pzegap tej chwili,m kiedy to pozostanie spedzic milo czas razem z dala od szpitali i uciazliwej terapii.

gjoanna1 napisał/a:
Jak nie drzwiami to oknami

Tu sie zgodze, czasem trzeba oknem wskoczyc aby zapewnic choremu max co moze zaoferowac medycyna a sobie spokoj duszy.

Lekarze wiedza co mowia, odstepuje sie od jakiegokolwiek leczenia jezeli zachodzi ryzyko zaszkodzenia choremu, i tu obojetnie z iloma lekarzami sie skonsultujesz zapewne kazdy bedzie mial podobne zdanie.

Zycze duzo sil do walki. Wiary ze sie uda.
_________________
NDRP, Tesc walczyl 4 miesiace i 1 dzien. Na zawsze w naszych sercach.
 
Madzia70 
LEKARZ Med.Rodzinnej Lekarz Hospicyjny



Dołączyła: 26 Lut 2011
Posty: 3396
Skąd: okolice Warszawy
Pomogła: 1773 razy

 #13  Wysłany: 2019-02-19, 19:55  


Córka mojego pacjenta powiedziała mi kiedyś: Gdybym wiedziała, jak to się skończy (pacjent zmarł), to mniej czasu spędzalibyśmy w Centrum Onkologii, a więcej na spacerach.

Pozostawiam ku rozwadze.
_________________
"Zobaczyć świat w ziarenku piasku, Niebiosa w jednym kwiecie z lasu. W ściśniętej dłoni zamknąć bezmiar, W godzinie - nieskończoność czasu." - William Blake -
 
Marcin J 


Dołączył: 01 Gru 2015
Posty: 618
Skąd: Trojmiasto
Pomógł: 90 razy

 #14  Wysłany: 2019-02-20, 09:17  


Potwierdzam slowa Madzia70.

Ja mimo tego ze wiedzialem jak to sie skonczy spedzilem u onkologa pol dnia z nadzieja ze byc moze poda jeszcze chemie, mimo progresji. Po polowie dnia siedzenia na krzesle i przysypiania, w poczekalni onkologicznej Tesc kolejne poltora przespal. Czyli stracilismy dwa cenne dni jego zycia.

Dzis wiem, dzis jestem madrzejszy, u lekarzy onkologow to nie wynik braku empatii i zlego podejscia do chorego, to wynik ich doswiadczenia z ta choroba, oni poprostu wiedza czym to sie skonczy i odmawiajac podania kolejnej dawki chemi oszczedzaja ich samopoczucie u kresu choroby.

Dlatego tak ogromna role w walce odgrywa zdrowy rozsadek.
_________________
NDRP, Tesc walczyl 4 miesiace i 1 dzien. Na zawsze w naszych sercach.
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9749
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1742 razy


 #15  Wysłany: 2019-02-20, 21:56  


Madzia70 napisał/a:
Gdybym wiedziała, jak to się skończy (pacjent zmarł), to mniej czasu spędzalibyśmy w Centrum Onkologii, a więcej na spacerach.

Madziu bo to jest święta prawda, tylko w wielu wypadkach nie da rady tego ludziom przetłumaczyć. W mojej rodzinie wszystkie najbliższe osoby zmarły na raka, dużo, bardzo dużo i tylko w jednym wypadku ciągaliśmy po Onkologii, cudowaliśmy, na siłę leczyliśmy, nigdy więcej tego błedu nie popełniłam. Leczy się do jakiegoś momentu, później trzeba dać pacjentowi jak najlepiej żyć, rozpieszczając pod każdym względem i dbać żeby nie cierpiał, niech ten Jego ostatni czas będzie najszczęśliwszym. No cóż, nie każdemu da radę to przetłumaczyć i wiele osób prawie do ostatnich dni stosuje uciążliwe terapie i boi się podac morfinę bo pacjent się uzależni albo będzie spał i nie ma z nim kontaktu. Nigdy chyba nie zrozumiem myślenia niektórych osób ale nie mnie to oceniać, każdy postępuje według własnych zasad i uczy się na własnych błedach.
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group