1. Link do strony z możliwością wsparcia forum:
https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

2. Konta nowych użytkowników są aktywowane przez Administrację
(linki aktywacyjne nie działają) - zwykle w ciągu ok. 24 ÷ 48 h.

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
etm35 - komentarze
Autor Wiadomość
Terlewa 


Dołączyła: 28 Cze 2011
Posty: 645
Skąd: Warszawa
Pomogła: 87 razy

 #196  Wysłany: 2017-05-08, 18:51  


Moim zdaniem powinnaś iść do HD, porozmawiać, przedstawić jaka jest sytuacja.
Przeważnie w HD jest psychoonkolog, może udzielą wskazówek, może przyjdzie psycholog na rozmowę, spróbuj.
Serdecznie pozdrawiam
_________________
Teresa
Mąż odszedł 19.09.2011 DRP
 
riin 


Dołączyła: 29 Sty 2014
Posty: 73
Pomogła: 6 razy

 #197  Wysłany: 2017-05-09, 09:59  


Etm ale Ty nie dzwoń w stanach kryzysu, tylko idź sobie tam sama, na spokojnie, pogadaj z psychologiem hospicyjnym, z koordynatorem, itd. Na pewno ktos w jakiś sposób Ci pomoże.
Rozmawiałaś z mężem i teściową?
 
etm35 


Dołączyła: 29 Lip 2016
Posty: 341
Pomogła: 2 razy

 #198  Wysłany: 2017-05-09, 19:39  


Ja byłam w HD kilkakrotnie odnośnie psychologa mnie zbyli, powiedzieli,że jak tata nie chce to nic nie zrobią i żebym szła do psychiatry lub rodzinnego.
Postraszyłam wczoraj tatę policją więc trochę się uspokoił,ale nadal wszystko jest na nie.Zmieniliśmy onkologa i po wyjściu z gabinetu nie mogłam dojść do siebie byłam w takim szoku.Byłam oczywiście sama z dokumentacją.Pani doktor wspaniała gdyby lekarze,na których trafiał tata byli tacy pewnie walczyłby dalej.Pani onkolog poleciła wykonać TK głowy i przyjść z tatą.Jak mu o tym wspomniałam to ryknął na mnie,że już go woziłam po Zakopanem i go nie wyleczyłam i tak dalej i że on już dzisiaj się powiesi,cała litania,że to przeze mnie umiera.Już wiem o co chodzi on mnie obwinia o swój stan i za wszelką cenę nie chce pozwolić żebym ja sobie żyła normalnie skoro on umiera.Ja doskonale wiem,że to moja wina,ale musiałam to sobie jakoś w głowie poukładać bo zwariowałabym.Teściowa oczywiście do czasu wyjazdu zaoferowała swą pomoc,a dzisiaj jak zadzwoniłam z prośbą żeby zaprowadziła syna jutro do szkoły odmówiła bo boli ją pięta.Czuję się jakbym w wypadku zabiła bliską osobę niby nieumyślnie,ale wyrzuty sumienia zostają na całe życie.

[ Dodano: 2017-05-09, 21:00 ]
Chyba pozostaje mi powrót do pracy i czekanie na to co przyniesie los.Głową muru nie przebiję.
 
Basia2000 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 06 Sty 2014
Posty: 546
Pomogła: 188 razy

 #199  Wysłany: 2017-05-09, 20:32  


Twój post świadczy o tym, że potrzebujesz pomocy psychologa, tak TY potrzebujesz pomocy. Nawet tak nie myśl, że jesteś czemukolwiek winna, chorzy onkologicznie często tak mają, że chłostają niemiłosiernie tych, którzy są przy nich najbliżej i robią najwięcej. To nie Twoja wina, że Twój tata zachorował, rak płuc to jeden z najcięższych przeciwników, nielicznym szczęśliwcom udaje się go pokonać! Jeśli Twoj tata odejdzie to nie dlatego, że Ty go nieumyślnie zabiłaś tylko dlatego, że pokonała go choroba! Koniec kropka i NIE WAŻ SIĘ MYŚLEĆ INACZEJ!

[ Dodano: 2017-05-09, 21:36 ]
jeszcze jedno, daj sobie spokój z tą Twoją teściową weż sprawy w swoje ręce i zatrudnij opiekunkę, a jak mąż będzie miał obiekcje to niech on zapewni dzieciom opiekę, albo niech on zwraca się z prośbą o pomoc do swojej mamy.
 
etm35 


Dołączyła: 29 Lip 2016
Posty: 341
Pomogła: 2 razy

 #200  Wysłany: 2017-05-10, 07:37  


A powinnam czuć się wibna,że wracam do pracy?Bo tak właśnie się czuje.Wszystko co robię "normalnego" nie związanego z chorobą wywołuje u mnie poczucie winy.

[ Dodano: 2017-05-10, 08:38 ]
Miało być winna
 
Ola Olka 



Dołączyła: 11 Lip 2016
Posty: 2559
Skąd: DE / PL śląskie
Pomogła: 268 razy

 #201  Wysłany: 2017-05-10, 08:21  


etm35 napisał/a:
A powinnam czuć się wibna,że wracam do pracy?
Nie.
etm35 napisał/a:
Wszystko co robię "normalnego" nie związanego z chorobą wywołuje u mnie poczucie winy.
Tu powinnaś faktycznie porozmawiać z psychologiem. Takie odczucia do pewnego stopnia mogą być normalne , ale u ciebie mają już za duży wpływ na twoje życie - które jakby nie było - toczy się dalej. I masz dla kogo żyć!
Pozdrawiam serdecznie
_________________
Niech nasza nadzieja będzie większa od wszys­tkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać.
 
riin 


Dołączyła: 29 Sty 2014
Posty: 73
Pomogła: 6 razy

 #202  Wysłany: 2017-05-10, 09:02  


Pisząc o psychologu w hospicjum, myślałam również o pomocy dla Ciebie i rodziny.
Zdecydowanie powinnaś z kimś pogadać - jak pomóc sobie, jak rozmawiac z tatą, jak psotępować - również aby nie mieć poczucia winy.

Etm absolutnie nie powinnas czuc się winna z powrotu do pracy, wręcz przeciwnie - uważam że to wskazane, może być swego rodzaju terapią, oderwaniem się (tak jak matki malutkich dzieci, wracające do pracy, odpoczywają w niej).

A co do taty - nie jesteś winna jego choroby, każdy z nas ma swoje życie, które tak czy inaczej się toczy, na niektóre sprawy mamy wpływ, na niektóre nie, ale sami jesteśmy za nie odpowiedzialni i mamy prawo przeżywać je, jak uważamy (o ile nie krzywdzimy nikogo). Anie nie jesteś odpowiedzialna za taty chorobę, ani nawet za przebieg leczenia, ani też nie powinnac czuć się winna, że chcesz normalnie żyć.
On jest dorosły i powiedz mu to. Zawsze mógł sam szukać lekarzy, iść do tego czy tamtego. Sam zdecydowac. Niech zatem teraz zdecyduje, zostaw to..

A co do teściowej, tak jak ktoś wyżej napisał - zatrudnij opiekunkę, a jak się nie podoba, niech mąż sam rozmawia z własną mamą i ustala z nią wszystko.
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9836
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1764 razy


 #203  Wysłany: 2017-05-10, 09:50  


etm35 napisał/a:
A powinnam czuć się wibna,że wracam do pracy

O jakiej Ty winie mówisz? Tato zachorował, mogła mama, Ty, czy ktoś inny, nie wiemy na kogo wypadnie i kogo ta okrutna choroba zaatakuje, padło na tatę. Co mogłaś to zrobiłaś i raczej jestem tego pewna, że jaką drogą leczenia byście nie poszli, taty szanse były kiepskie, przepraszam za słowa jeśli zabolą ale taka jest gorzka prawda. Wiem, że masz wyrzuty odnośnie operacji, ale ona na prawdę była niemożliwa a jak nawet wykonaliby ją lekarze to nie byłaby radykalna a taka niewiele daje albo i nic. Tato tylko dodatkowo by cierpiał po operacji bo jest to ciężka operacja.

Następna sprawa, to nie każdy ma możliwość siedzieć z chorą osobą przez cały czas Jej choroby, 3, 6 miesięcy, rok, dwa, zależy ile ten czas choroby trwa. Idź do pracy, to że tato choruje nic nie zrobisz, życie musi się toczyć dalej, jak będziesz potrzebna to wyjdziesz wcześniej z pracy, weźmiesz dzień wolny, żyj prawie normalnie i bądź wtedy kiedy ta pomoc będzie nieodzowna. Nie możesz cały czas siedzieć i wpatrywać się w tatę. Może jak tato zobaczy, że poszłaś do pracy to przystopuje, zrozumie, że nie moze się wszystko kręcić wokół Niego.
Ty niczemu nie jesteś winna, niczemu.

Co do teściowej to nie załatwiaj z Nią sprawy osobiście/telefonicznie tylko wszystko co od Niej potrzebujesz czy w spawie dzieci/ czy też z innego powodu załatwiaj przez męża, niech mąż ustala to ze swoją mamą, Ty tylko kieruj swoje prośby do męża co potrzeba a On niech negocjuje ze swoją mamą.

pozdrawiam i nie rób sobie wyrzutów sumienia bo się zagnębisz, masz dzieci i też swoje życie.
 
etm35 


Dołączyła: 29 Lip 2016
Posty: 341
Pomogła: 2 razy

 #204  Wysłany: 2017-05-10, 15:54  


Dziękuję wszystkim za słowa otuchy

[ Dodano: 2017-05-10, 22:28 ]
U mnie bardzo męczy mnie fakt,że mama obciąża mnie wszystkim.Sama nie była z tatą kompletnie nigdzie.Teraz żąda ode mnie żebym coś z tym zrobiła bo ona ma dość,a ja nic nie mogę.Cały czas narzeka jaka jest zmęczona i uciemiężona,a ja to niby jestem pełna energii jak śpię dwie godziny w nocy rano jadę do torakochirurga 120 km a po południu do onkologa.Do tego dom i dwójka dzieci.To ja jak tato szedł do szpitala pakowałam walizki i jechałam z całą rodziną z nim,to ja pożyczałam pieniądze,które teraz muszę oddawać.Przepraszam,że to piszę,ale mam dość.Jutro wracam do pracy co wywołuje u mnie wystarczający stres i wyrzuty sumienia,a dostałam już serię sms informujących jakie bzdury tato wygaduje.Po co mama to wypisuje przecież nie jestem w stanie nic zrobić.
 
marzusienka 


Dołączyła: 23 Kwi 2015
Posty: 34

 #205  Wysłany: 2017-05-11, 00:41  


Kochana, nic z tym nie zrobisz. Ze wygaduje glupoty; trudno. Mama musi z tym zyc. Zawsze byla wyreczana w co trudniejszych sprawach? Szczerze powiedz mamie, ze jestes zmeczona i nie masz na to wplywu. Ja wlasnej siostrze "kazalam " znalezc prace jak moja Mama chorowala. I tak zrobila. A nie byla az tak trudna pacjentka jak Twoj Tata, chociaz zdarzaly sie szalone sytuacje. Zadbaj przede wszystkim o siebie i wlasny dom. Zrobilas dla rodzicow bardzo wiele. A teraz troszke egoizmu nie zaszkodzi. Wez sie w garsc i odpoczywaj w pracy :)
 
etm35 


Dołączyła: 29 Lip 2016
Posty: 341
Pomogła: 2 razy

 #206  Wysłany: 2017-05-11, 04:24  


Mama zawsze była "pod kloszem" a ja wszystko załatwiam i ciągle słyszę "a powiedzialas lekarzowi .....", "a mogłaś powiedzieć".Jak jej powiedziałam,że nic jej nie obchodzi,że nigdzie z tatą nie była to dostaje histerii,łapie się za serce,płacze i biadoli jaką jestem wyrodną córką i cały czas tylko mówi,że ona tak nie pociągnie,że się powiesi itp. Jakby mało było "wieszania" taty.
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9836
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1764 razy


 #207  Wysłany: 2017-05-11, 10:48  


etm35,

Niestety masz trudną sytuację ale masz jeszcze dzieci, męża, pracę i Ty też jesteś ważna, w pewnym momencie trzeba stać się egoistą.

Za moment tato może się już położyć, zabraknie Mu sił, choroba będzie postępowała i jeżeli nie będziecie dawały rady to warto rozważyć w takiej sytuacji HS, to żadna zbrodnia i nie należy mieć wyrzutów, że taką drogę wybierzecie, tam też możecie być z tatą/mężem na ile czas pozwoli.

pozdrawiam
 
etm35 


Dołączyła: 29 Lip 2016
Posty: 341
Pomogła: 2 razy

 #208  Wysłany: 2017-05-17, 05:48  


Niestety mój powrót do pracy trwał całe 4 dni.Wczoraj odebrałam od mamy 8 sms i jeszcze więcej połączeń telefonicznych odnośnie bardzo złego stanu taty i odmowy ze strony HD objęcia leczeniem.Zamiast pracować obdzwoniłam wszystkie HD w promieniu 50 km,bezskutecznie.Na koniec z tej całej bezsilności się poplakalam.Nie pamiętam jak wróciłam samochodem do domu.Pozniej starcie z teściową,która po 4 dniach opieki nad dziećmi ma dość.No i z moją mamą,która ma w stosunku do mnie serię życzeń i ja mam je spełnić,nieważne jak.Leki przeciwbolowe dla taty,coś na apetyt,kroplówke,TK głowy,dalsze leczenie onkologiczne itp.,a ja nie potrafię tego załatwić o czym piszę w drugim wątku.Ja kłębek nerwów,już nie wiem gdzie dzwonić i prosić,nic nie mogę przełknąć a mama siedzi sobie w fotelu i wcina wafelki.Odnoszę wrażenie że ona chce mnie tak psychicznie wykończyć żebym załatwiła tacie HS bo jej przeszkadza.Jak tato dwukrotnie przewrócił się w domu to mama nawet nie próbowała pomóc mi go podnieść.
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9836
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1764 razy


 #209  Wysłany: 2017-05-17, 10:22  


etm35 napisał/a:
żebym załatwiła tacie HS

Może ta opcja w Waszej sytuacji i braku znikąd pomocy jest warta rozpatrzenia.

pozdrawiam
 
riin 


Dołączyła: 29 Sty 2014
Posty: 73
Pomogła: 6 razy

 #210  Wysłany: 2017-05-17, 12:01  


Etm a gdzie jest Twój mąż? rozmawiałaś z teściową w jego obecności w sprawie opieki nad dziećmi?
Mam wrażenie, że trochę grasz w grę: tak, ale..........
Nie chcę byc niesprawiedliwia, ani oceniać, ale w czytaniu trochę to tak wygląda, jakbyś nie potrafiła tupnąć nogą. Sorry, ale Twoja praca jest bardzo ważna. Skoro jesteś szefową tego wszystkiego i wszyscy wtłaczają Cię w tą rolę - ok, ale nie zapomnij, że szefowie nie działają sami, a rozdzielają zadania ;)
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group