Link do strony z możliwością wsparcia forum:

https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Eternitye - komentarze
Autor Wiadomość
Angelles 



Dołączyła: 10 Wrz 2015
Posty: 76
Pomogła: 5 razy

 #1  Wysłany: 2018-04-04, 16:44  Eternitye - komentarze


Komentarze dotyczące => tego wątku <=

Witaj eternitye. Będziemy pomagać jak tylko się da. Tutaj na pewno możesz liczyć na wsparcie. :)
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9836
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1764 razy


 #2  Wysłany: 2018-04-07, 14:07  


eternitye napisał/a:
myślicie że tydzień w tą czy w tą to dużą róźnice robi na tym etapie?

Myślimy i uważamy, że tydzień nie poczyni żadnych istotnych szkód. Pomyśl na spokojnie, że ze swoimi problemami zanim trafiłaś do lekarza chodziłaś jakiś spory czas bo byłaś nieświadoma, że to coś groźnego więc teraz tydzień nic nie poczyni.

pozdrawiam
 
eternitye 



Dołączyła: 23 Mar 2018
Posty: 29

 #3  Wysłany: 2018-05-14, 14:22  


TP53 napisał/a:
Spokojnie. To może być węzeł odczynowy albo zrosty. Przecież całkiem niedawno miałaś wycinane z tamtej okolicy sporą ilość węzłów.


dzięki - staram się nie galopować do przodu myślami. Lepiej w ogóle za dużo nie myśleć - dobrze, że jest Netflix i internet... :)
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9836
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1764 razy


 #4  Wysłany: 2018-05-14, 17:38  


eternitye,

Dasz radę, jesteśmy z Tobą :tull:
 
eternitye 



Dołączyła: 23 Mar 2018
Posty: 29

 #5  Wysłany: 2018-05-16, 19:02  


Saovine - dziękuję za dobre rady! trochę się uspokoiłam. faktycznie ból nie jest tak drastyczny, a nawet z ruchomością jest nieźle.. dren mnie drażni i najbardziej chyba przeszkadza, u mnie będzię wyciągany jutro, ale będę musiała chodzić co parę dni na jakieś nakłuwanie :shock: na szczęscię mieszkam BARDZO blisko Centrum Onkologii (10 min piechotą) więc nie będzie to jakoś bardzo uciązliwe. Rehabilitacja też jest w planach, jak nie dostanę skierowania to nawet prywatnie sobie pójdę, mój tato ma jakieś znajomości i już dzwonił gdzieś mnie wstępnie umawiać.

Czuję się duuużo lepiej juz po - chyba najbardziej mnie przeraża nieznane. Choć przyznam, ze jak się obudziłam z narkozy po zabiegu, to się trochę popłakałam :?ale?: nie wiem w sumie dlaczego, jakoś tak wylazł ze mnie stres.

W każdym razie jutro mnie puszczają już do domu - hurra! Najchętniej bym do pracy od razu wrócila ale pani chirurg zarządziła minimum 2 tyg zwolnienia... teraz zostaję czekać na wyniki i co dalej - dzięki wszystkim za wsparcie!!! :)
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9836
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1764 razy


 #6  Wysłany: 2018-05-17, 18:18  


eternitye napisał/a:
ze jak się obudziłam z narkozy po zabiegu, to się trochę popłakałam nie wiem w sumie dlaczego, jakoś tak wylazł ze mnie stres.

zapewne stres, to całe napięcie, że już po wszystkim i nerwy puszczają. To jeszcze dobrze, że tylko płakałaś, ja już nie jedną akcję po narkozie widziałam, zachowania ludzi po wybudzeniu z narkozy, oj czasami to różne jazdy się zdarzają.

Trzymaj się dziewczyno.
 
EMIKA74 


Dołączyła: 07 Lis 2013
Posty: 29
Pomogła: 5 razy

 #7  Wysłany: 2018-05-18, 07:47  


Eternitye, Wszyscy tu jedziemy na "tym samym wózku", z takim samym mętlikiem w głowie, z zapytaniami o to co dalej i tak naprawdę nieustającym, mniejszym lub większym strachem o to co będzie... Najważniejsze to być w dobrych rękach, mieć zaufanie do lekarza prowadzącego, to w 70% uspokaja, nad resztą trzeba pracować samodzielnie, znaleźć jakąś ostoję spokoju i tam się zamykać w trudniejszych momentach. A takich nie brakuje nikomu z nas... nikt z nas go nie chciał, ale jest i trzeba po prostu nauczyć się z nim żyć.
Ja limfadenektomie miałam dokładnie rok temu. Dziś oprócz tego, że mam obowiązek co 7-10 dni chodzić na masaż limfatyczny nie odczuwam zupełnie nic. Ręka w pełni sprawna, robi wszystko co chce ;) U Ciebie też tak będzie. Trzymam kciuki za dobry wynik węzłów i powodzienia _itsme_ :littlehs:
_________________
EMIKA74
 
arawis 



Dołączyła: 05 Lis 2015
Posty: 664
Pomogła: 64 razy

 #8  Wysłany: 2018-05-18, 16:00  


Miałam identycznie z tym płaczem od razu po operacji. Nie mogłam przestać i w sumie do tej pory nie wiem dlaczego tak się uryczałam ;)
 
eternitye 



Dołączyła: 23 Mar 2018
Posty: 29

 #9  Wysłany: 2018-05-18, 16:47  Eternitye - komentarze


marzena66, arawis, EMIKA74: _itsme_

Dzięki dziewczyny za słowa otuchy oraz przypomnienie mi że to nie 'ja jedyna' siędzę w tym. Bardzo mi to pomaga! Rączka dzisiaj się pozbyła drenu, i powiem wam że gdyby nie uczucie "cytryny" pod pachą to nawet całkiem, całkiem.

@EMIKA74 - wiesz co z tym zaufaniem to ja mam poważny kłopot właśnie. Powoli się przekonuje. Pani chururg w szpitalu właśnie zafundowała mi lekki opiernicz przed operacją i powiedziała ze jak nie zacznę ufać KOMUŚ - to ciężko będzie. Więc - staram się zaufać.

Trzymam kciuki za nas WSZYSTKICH _littleflower_
 
arawis 



Dołączyła: 05 Lis 2015
Posty: 664
Pomogła: 64 razy

 #10  Wysłany: 2018-05-18, 18:23  


eternitye, pewnie że nie siedzisz w tym sama. Jest nas całkiem sporo, ale sporo forumowiczów nie pisze a tylko czyta. Niemniej jednak trochę nas jest ;) Co do zaufania, to faktycznie musisz znaleźć dobrego lekarza (chociaż ja osobiście za każdą wizytą trafiam na innego - już chyba z 6 miałam do czynienia). Grunt, że dają skierowania na badania i dopóki nic się nie dzieje, to nie będę z tym walczyć. Szybko pozbyłaś się drenu, ja z baniakiem chyba 3 tygodnie chodziłam, będą Ci ściągać limfę, czy po prostu nie ma takiej potrzeby?? "Cytryna" z czasem zejdzie, ale pacha może pozostać taka obca, nieswoja itp. ale tragedii nie będzie, da się z tym żyć. Śliczny kotek, Twój? pozdrawiam :)
 
eternitye 



Dołączyła: 23 Mar 2018
Posty: 29

 #11  Wysłany: 2018-05-20, 13:52  


arawis : Też się obiłam już o kilka lekarzy.. ale najbardziej to chyba zaczynam ufać właśnie tej lekarce, choć ona jest taka troszkę szorstka w obejściu. Chyba chirurg musi być zdystansowany - to nie łatwy zawód. Co do limfy, to będą ją ściągać - mam chodzić dwa razy w tygodniu do szpitala na punkcję. Niestety w czerwcu będzie to tylko dostępne raz w tygodniu, więc nie wiem jak to zniosę... :mhehm: Mam nadzieję, że do czerwca się uspokoi, bo dzisiaj już jest trochę masakra, tak jakbym taką poduszkę miała pod pachą. Dziwne uczucie, nieprzyjemne.. no ale grunt ze nie boli !

A kotek faktycznie mój - to mój synek, Maślana <3 Jestem strasznie z nim zżyta (Właśnie mi się wpakował na kolana :mrgreen: ) Mam jeszcze drugiego kotka, Mambę, i jeszcze dwa ktore rezydują u mojej mamy (kociara ze mnie!).

pozdrawiam :)
 
eternitye 



Dołączyła: 23 Mar 2018
Posty: 29

 #12  Wysłany: 2018-06-07, 16:42  


arawis, jestem pewna, bo tak mi powiedziano przez telefon. Wiem, że chirurg prowadząca jest na urlopie do 11 czerwca. Miałam dzwonić po wyniki właśnie 11 i przyjść je wtedy odebrać, dlatego jestem taka zdziwiona, ze dzwonią do mnie z takimi newsami i z terminami do radioterapeuty i chemioterapeuty.

Jak się spytałam, dlaczego te wizyty, czy to jest standardowa procedura, to się dowiedziałam tylko ze "Profesor przyszedł, spojrzał na wyniki, i kazał umówić te wizyty, a oni powiedzą co dalej, czy coś chcą od Pani czy nie. Proszę sobie zapisać termin i numery pokoi". :?ale?:

Moze powinnam się cieszyć ze wizyty są 1. w miarę szybko 2. w ten sam dzień. Ale ja muszę to przetrawić zanim mam siłę szukać pozytywów...
_________________
Wątek historii choroby: http://www.forum-onkologi...zla-vt16400.htm
Wątek kciukowy: http://www.forum-onkologi...rze-vt16584.htm
 
arawis 



Dołączyła: 05 Lis 2015
Posty: 664
Pomogła: 64 razy

 #13  Wysłany: 2018-06-07, 17:12  


Kurczę, to już nie wiem. Może być wszystko i nic. Ja jednak na Twoim miejscu jakbym miała możliwość, to odebrała szybciej wyniki, pomimo że te wizyty, tak jak napisałaś są szybko. Przynajmniej się uspokoisz albo nastawisz psychicznie na wizyty. Ale nic nie jest przesądzone, skoro tak powiedziała, to po prostu jesteś czysta i mogą od Ciebie nic "nie chcieć". Nie wiem jakie są standardy postępowania w DCO, może po prostu tak to wygląda. A wyniki po prostu może były szybciej a że sezon urlopowy to wiesz...;) Bądź dobrej myśli. Pozdrawiam :)

[ Dodano: 2018-06-07, 17:14 ]
to może po prostu jesteś czysta
 
eternitye 



Dołączyła: 23 Mar 2018
Posty: 29

 #14  Wysłany: 2018-06-07, 17:49  


arawis, dziękuję :) jutro chyba pójdę po nie, to dam znać! Dzieki Ci za odpowiedzi!!
_________________
Wątek historii choroby: http://www.forum-onkologi...zla-vt16400.htm
Wątek kciukowy: http://www.forum-onkologi...rze-vt16584.htm
 
arawis 



Dołączyła: 05 Lis 2015
Posty: 664
Pomogła: 64 razy

 #15  Wysłany: 2018-06-07, 18:36  


eternitye, trzymam mocno kciuki, będzie dobrze :) I daj znać koniecznie, nawet gdyby coś było w tych węzłach, to jeszcze nie koniec świata! Trzeba jeszcze trochę pociągnąć dla tych naszych "panów świata", co by nas nie przeżyły. Ja mam 7-letniego kocura i 5-letnią kotkę. Oba olewają mnie długim i szerokim moczem, dopóki lodówki nie otworzę albo piersi z kuraka nie wyciągnę ;)
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group