DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna
Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest częścią Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
CO TO JEST LECZENIE SKOJARZONE W LECZENIU RAKA ???
Autor Wiadomość
krystyna1501 



Dołączyła: 07 Lut 2010
Posty: 2
Skąd: PŁOCK

 #1  Wysłany: 2010-02-07, 17:23  CO TO JEST LECZENIE SKOJARZONE W LECZENIU RAKA ???


MĄŻ ŹLE ZNOSI CHEMIOTERAPIĘ,NIE MOŻE MIEĆ RADIOTERAPII I LAMP, BO GUZ JEST ZA DUŻY I WODA W PŁUCU PRAWYM O GRUBOŚCI 18 MM. JEST PO BAJPASACH ,PO ZAWALE SERCA.JAKIE METODY SKOJARZONE MOGĄ BYĆ STOSOWANE? CHEMIA NIE POMOGŁA.GUZ NIE ZMNIEJSZYŁ SIĘ ,ALE NAWET NASTĄPIŁA PROGRESJA ZMIAN,CZYLI POWIĘKSZYŁ SIĘ.RAK PŁASKO-NABŁONKOWY.JAK MOŻNA PRÓBOWAĆ LECZYĆ MĘŻA?? RAK TYPU III B WIELKOŚCI 10 NA 8 CM.LEKARZ SPECJALISTA ZANIEDBAŁ BADANIA I DOPROWADZIŁ DO TAKIEGO STANU. PO PRZEŚWIETLENIU PIERWSZYM PISAŁO ZACIEMNIENIE PŁUCA PRAWEGO ALE STWIERDZIŁ,ŻE TO MOŻE BYĆ STŁUSZCZENIE,ALBO ZWAPNIENIE I ZANIECHAŁ BADAŃ ALE DAWAŁ SYROPKI OD KASZLU.NAWET KASZEL NIE ZANIEPOKOIŁ LEKARZA,POPROSTU OLAŁ MĘŻA CIĘŻKI STAN DUSZENIA,CHOĆ STWIERDZIŁ,ŻE ASTMY NIE MA CO ROBIĆ.CZY LECZENIE SKOJARZONE MOŻE POMÓC I PRZEDŁUŻYĆ W DOBREJ W MIARĘ KONDYCJI.MĄŻ SŁABNIE I CHUDNIE.RATUNKU-POMÓŻCIE BŁAGAM.NIKT NIE WSPOMNIAŁ O LECZENIU SKOJARZONYM I NIE MAM POJĘCIA CO TO JEST???? KRYSTYNA1501-MÓJ PROFIL-TU JESTEM PO RAZ PIERWSZY I MAŁO JESZCZE SIĘ ROZEZNAJĘ/
_________________
ZAŁAMANA ŻONA KRYSTYNA
 
 
Richelieu 
Administrator



Dołączył: 15 Lut 2009
Posty: 5678
Skąd: Gyddanyzc
Pomógł: 1730 razy


 #2  Wysłany: 2010-02-07, 17:39  


Najogólniej mówiąc jest to leczenie polegające na zastosowanie jednocześnie lub kolejno kilku metod leczenia - np. operacyjnego, chemioterapii, radioterapii.
Wybór zastosowanego leczenia (przyjętej strategii - rodzaj i kolejność) zawsze zależy od konkretnego indywidualnego przypadku choroby.

Więcej o raku płuc: http://pl.wikipedia.org/wiki/Rak_p%C5%82uca
o leczeniu skojarzonym: http://www.mp.pl/artykuly/?aid=32205

Przykro mi, że jest to tak zaawansowane stadium choroby.
Pozdrawiam serdecznie.
 
zufed 
MODERATOR



Dołączyła: 10 Kwi 2009
Posty: 2473
Skąd: Kraków
Pomogła: 314 razy


 #3  Wysłany: 2010-02-07, 20:35  


Krysiu a gdzie leczy się Twój mąż?
Czy leczycie się nadal u tego samego lekarza co tak haniebnie zaniedbał Twojego męża?


pozdrawiam Cię ciepło

zuza
 
 
Iska 


Dołączyła: 01 Lut 2010
Posty: 18

 #4  Wysłany: 2010-02-08, 10:09  


Witaj Krysiu.

Prawie tak samo ma mój Ojczulek. Wszystko co się z nim działo lekarze (w tym pani pulmunolog!!!) "podciagała pod serducho (tato jest po zawale i miał mieć operację na zastawkę serca). Też ma wodę w płucach i to utrudnia leczenie.
Diabli biorą człowieka jak przez czyjeś przeoczenie coś takiego dzieje się z naszymi najbliższymi.

Mój Tato dopiero będzie brał chemie i nie wiem jak to zniesie. :-(

Trzymam mocno za Was kciuki, żeby dało się tego "gada" przynajmniej zatrzymać, nie pozwolić mu się "rozprzestrzeniać".

Pisz jak to przebiega u Twojego męża.

Pozdrawiam bardzo serdecznie.
_________________
Iska
 
krystyna1501 



Dołączyła: 07 Lut 2010
Posty: 2
Skąd: PŁOCK

 #5  Wysłany: 2010-07-11, 15:44  


WITAJCIE ,CO ROBIĆ? MĄŻ MA RAKA PŁUCA PRAWEGO.BOLI GO BARDZO RĘKA I PIERSI.ALE NAJBARDZIEJ PRAWA RĘKA OD PACHY DO ŁOKCIA PO WEWNĘTRZNEJ STRONIE.LEKARZ ONKOLOG ODMÓWIŁA LECZENIA,BO CHEMII BRAĆ NIE MOŻE ,BO ORGANIZM NIE PRZYJMUJE,A RADIOTERAPII,BO MA WODĘ W PŁUCACH,JEST PO BAJPASACH SERCA,WIĘC PONOĆ NIE WOLNO.MĘŻA BOLI RĘKA TAK ŻE NIE MOŻE WYTRZYMAĆ.ŚPI NA SIEDZĄCY,ALE W NOCY SIĘ POŁOŻY.NAJGORZEJ JEST Z BÓLEM RĘKI.CZY LEKARZ ONKOLOG MIAŁA PRAWO ODMÓWIĆ I ODESŁAĆ DO HOSPICJUM ,CHOĆ MĄŻ CHODZI I NAWET NA MIASTO I PO ZAKUPY.ODNOSZĘ WRAŻENIE,ŻE CHCIAŁA SIĘ POZBYĆ,ALE ONA STWIERDZIŁA,ŻE MOŻE DO NIEJ PRZYJŚĆ JAK ZECHCE POROZMAWIAĆ,ALE NIC WIĘCEJ,CZY TAK SIĘ OPIEKUJE CHORYMI NA RAKA? CZY LEKARZ MA PRAWO LEKCEWAŻYĆ? CO ROBIĆ? MOJE GG 406423.PROSZĘ POMÓŻCIE BŁAGAM KRYSTYNA
_________________
ZAŁAMANA ŻONA KRYSTYNA
 
 
madziorek
[konto usunięte]



Posty: 0

 #6  Wysłany: 2010-07-12, 13:25  


krystyna1501, witaj
W Twoich postach widać krzyk rozpaczy i wołanie o pomoc.
Rozumiem Cię, spróbujemy Ci pomóc, wytłumaczyć, wesprzeć. Potrzebne nam są do tego wyniki badań Twojego męża i historia leczenia onkologicznego jak i kardiologicznego.
Odmowa leczenia onkologicznego jest zrozumiała wtedy, gdy chemioterapia czy radioterapia zamiast przedłużyć życie spowodowałaby skrócenie czasu przeżycia lub znaczne pogorszenie jakości życia. Pani onkolog znając historię choroby i stan pacjenta, być może podjęła słuszną decyzję,nie lekceważąc Twojego męża i nie pozbywając się go, sugerując jednocześnie swą pomoc w postaci wsparcia psychologicznego. Jest to niezmiernie rzadko spotykane zjawisko u onkologów ze wzg. na chroniczny brak czasu dla poszczególnego pacjenta. Nie odrzucałabym takiej pomocy.

Nie bardzo potrafię zrozumieć zwrot "organizm nie przyjmuje chemii" - jak się próbuje domyśleć Twój mąż przyjmując chemioterapię nie odpowiedział na leczenie- tzn. czas do progresji był znikomy lub progresja nastąpiła w czasie podawania wlewów?? - dobrze myślę?? Jak widzisz brakuje mi wiele danych, żeby odpowiedzieć -co i dlaczego spowodowało zaniechanie leczenia chemicznego.
Odnośnie radioterapii sprawa jest tu czytelna. Płyn w płucach lub opłucnej jest PRZECIWWSKAZANIEM numer jeden do naświetlań- obrazowo wygląda to tak: płyn w płucu "zagotował by się" co spowodowałoby obrzęk płuc i doprowadziłoby do całkowitej niewydolności oddechowej.

Piszesz, że mąż słabnie i chudnie- a czy przyjmuje jakieś leki poprawiające łaknienie i zapobiegające wyniszczeniu organizmu? Są to leki na receptę, którą przepisać Wam może lekarz rodzinny- literka P na recepcie skutkuje obniżeniem ceny z kilkuset złotych do kilkunastu złotych- więc warto tego dopilnować.

Jeszcze jedna kwestia.
krystyna1501 napisał/a:
CZY LEKARZ ONKOLOG MIAŁA PRAWO ODMÓWIĆ I ODESŁAĆ DO HOSPICJUM
hospicjum i poradnie leczenia bólu to eksperci w paliatywnej opiece nad chorym onkologicznym.
A chorego ma nie boleć !!!, więc nie ma nic złego w skierowaniu cierpiącego pacjenta do hospicjum domowego. Skoro mąż jest w dobrym stanie (sam wychodzi i funkcjonuje w miarę sprawnie) nic nie stoi na przeszkodzie, żeby sam udał się na ustawienie leczenia przeciwbólowego do lekarza z hospicjum- nikt nie zmusi go do pozostania w ośrodku, lub wizyt domowych. A uwierz jak poczuje ulgę w cierpieniu, słowo hospicjum nie będzie go przerażać.

krystyna1501, czekam na wieści i pozdrawiam prosząc jednocześnie o pisanie małymi literkami. (Wyłączony Caps Lock) Wielkie litery to krzyk- niezgodny zresztą z regulaminem Forum.
M.
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group