Link do strony z możliwością wsparcia forum:

https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Anelia - komentarze
Autor Wiadomość
czkawka 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 07 Cze 2010
Posty: 912
Pomogła: 217 razy

 #136  Wysłany: 2011-07-05, 20:05  


Anelio kochana... :tull: to na początek.
Czytam Twój post i płaczę, bo przypominam sobie swój czas ten bezpośrednio po pogrzebie.
Jak często chciałam płakać, potrzebowałam tego a nie mogłam, za to czasem idąc właśnie ulica łzy same niekontrolowane mi leciały niemal strumieniem po twarzy. Bardzo często nawet teraz zdarza mi się spłakać tak "bez powodu" przy ludziach. Ciągle łapię za telefon i chcę do Mamy zadzwonić, czymś się podzielić, pośmiać i pożartować.
Anelio choć minęły cztery miesiące ból nadal jest duży. Wciąż zadaję sobie pytania co mogłam jeszcze zrobić? Czy czegoś nie przeoczyłam? U Ciebie wszystko jest świeże i takie straszne. Kochałaś i kochasz swego Tatę stąd Twoje wątpliwości czy zrobiłaś wszystko co możliwe? Na pewno dopilnowałaś wszystkiego co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Niestety te pytania będą się pojawiały jeszcze długo....

Podobnie jak Ty myślałam o przeżywaniu żałoby przez najbliższych, nie mogłam pojąć jak prędko wrócili do "normalnego" życia. Teraz wiem, że każdy na swój sposób to przeżywał i nadal przeżywa- wtedy tego nie rozumiałam. Jedni rozpaczają, innych wciąga wir życia codziennego- to często taka maska aby jakoś dać sobie radę.
Anelio byłaś z Tatusiem przez całą chorobę najbliżej, byłaś przy jego ostatnich tchnieniach i masz prawo czuć się tak jak czujesz.
Pustka i ból to teraz Twoja codzienność, tak się dzieje, kiedy tracimy kogoś najbliższego- teraz jest czas dla Ciebie, na odpoczynek, wyciszenie.
Anelio zrobiłaś wszystko co w ludzkiej mocy aby pomóc Tatusiowi, byłaś przy Nim, wspierałaś Go i dzięki Tobie odszedł kochany i spokojny.

A dlaczego? Nie wiem, sama zadaję to pytanie odnośnie Mamy i podejrzewam, że nigdy nie uzyskam odpowiedzi.

Płacz jeśli chcesz, pisz jeśli czujesz taką potrzebę. Ja mogę Cię wirtualnie przytulić wspaniała, dzielna Córko Swego Taty
|przytula|
_________________
"Ludzkość! Jaka ona szlachetna! Jakże chętna do poświęcenia...kogoś innego."
S. King
 
cleo33 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 04 Lut 2009
Posty: 2484
Skąd: Śląskie
Pomogła: 379 razy

 #137  Wysłany: 2011-07-05, 20:26  


Anelia napisał/a:
Ta pustka mnie przerasta, już nie mam do kogo zadzwonić, nie mam z kim się napić kawy, nie mam do kogo się wyżalić, nie mam komu pomóc ... tatusiu :cry: :cry: :cry:


Ja kochana tak samo to przeżywam, w czwartek pochowam mojego tatusia(teraz juz jestem sierotką) funkcjonuje jedynie dzięki mojemu wspaniałemu mężowi i najukochańszym dzieciom w przeciagu dwóch lat ta straszna choroba zabrała mi i mame i tatę :cry: niewiem jak dalej bedzie wygladać moje życie nie potrafie narazie tego ogarnąć :cry:

Przytulam Cie bardzo mocno.
 
Gonia 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 06 Sty 2011
Posty: 1090
Skąd: Warszawa
Pomogła: 125 razy

 #138  Wysłany: 2011-07-05, 20:52  


Anelia, Ja tez sie zastanawiam dlaczego tak wszystko szybko sie potoczylo...przezylam smierc twojego Tatula bardzo mocno,bo nasi tatkowie byli wirtualnie blisko...Nie mam slow...ciezko sie obudzic z tego snu...jakos nadal w to wszystko nie moge uwierzyc,gdy patrze na mojego tate...Kocham Cie Siostra!
_________________
Kocham Cię Tatulo !!! Ty Tylko Go poprowadz,Tobie powierza swa droge..Panie moj.
 
monika30 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 02 Gru 2009
Posty: 410
Pomogła: 77 razy

 #139  Wysłany: 2011-07-05, 21:33  


Anelio... nie poznałyśmy się niestety (tu na forum) bo mój Tato odszedł wcześniej. Chciałam jednak żebyś wiedziała, że czytając Twoje ostatnie posty jeszcze raz przeżywałam to co działo się u nas. Było tak samo... Z całego serca Ci współczuję. Jedno co mogę Ci napisać to że czas naprawdę leczy rany....

:/pociesza:/
 
kubanetka 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 15 Lip 2010
Posty: 523
Pomogła: 97 razy

 #140  Wysłany: 2011-07-05, 21:37  


Anelio, wiesz jak mi jest bardzo przykro, każdy inaczej przeżywa ból, ale mogę z pełną świadomością napisać, że Cię rozumiem.

Anelio, byłaś z Tatą do końca, to tak jak ja i moja Mama - byłyśmy przez całą chorobę Taty z Nim.

Myślę, że to potęguje jeszcze ból. Ja włożyłam całe swoje serce w opiekę nad Tatą, a jak odszedł poczułam się oszukana - mowiłam sobie, zabrali mi Tatę, którego tak kochałam, którego tak pielęgnowałam...... pielęgnuje się zazwyczaj kogoś żeby był zdrowszy, żeby szybciej wrócił do zdrowia, a my pielęgnowałyśmy naszych Tatków, żeby mogli godnie przejść na drugą stronę. To naprawdę boli, nigdy nie byłam w takiej sytuacji, oddałam całe serce, którego kawałek poszło razem z Tatą. Po śmierci miałam i mam nadal jeszcze obrazy z choroby przed oczami, nasze wspólne chwile te lepsze i gorsze, to jak pomagałam Tacie, to jak płakałam, bo widziaałm, że jest słaby.... wszystko to stoi przed oczami, namalowane bardzo wyraźnie.
Do tego jeszcze nie ma naszych Tatusiów tu z nami - musi boleć - inaczej byłoby to bardzo dziwne - za miłość się płaci niestety, płaci się gdy trzeba się rozstać.

Życzę Tobie bardzo dużo siły i przy okazji sobie również....
 
czkawka 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 07 Cze 2010
Posty: 912
Pomogła: 217 razy

 #141  Wysłany: 2011-07-06, 20:41  


kubanetka napisał/a:
Ja włożyłam całe swoje serce w opiekę nad Tatą, a jak odszedł poczułam się oszukana

Kubanetko brakowało i słów aby nazwać to uczucie- oszustwo losu. Chociaż wiedziałam jak ta choroba się kończy to miłość d Mamy przysłoniła mi trzeźwy osąd.

Trzymajcie się kochane, wiem, że jest ciężko i jeszcze długo tak być będzie.
Życzę Wam abyście mogły teraz zaznać spokoju.
Napisałaś jednak Kubanetko: "za miłość się płaci niestety, płaci się gdy trzeba się rozstać". Znów mądre słowa.
_________________
"Ludzkość! Jaka ona szlachetna! Jakże chętna do poświęcenia...kogoś innego."
S. King
 
tobione 


Dołączył: 04 Lip 2011
Posty: 12

 #142  Wysłany: 2011-07-07, 00:43  


Wyrazy wspolczucia...wiem jak to jest jak ktos odchodzi...
Wiesz mowia ze im bardziej sie kogos kocha tym bardziej boli jak od nas odejdzie...
Szkoda ze cos tak malutkiego jak rak zabiera nam osoby ktore kochamy...
 
Anelia 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 27 Gru 2010
Posty: 2959
Skąd: Wlkp
Pomogła: 466 razy

 #143  Wysłany: 2011-07-07, 22:33  


Kochani dziękuję za słowa, za obecność....

Strasznie mi ciężko, odwiedzam tatusia codzień, kilka razy na cmantarzu, zapalam znicz, przekładam kwiaty z miejsca na miejsce zupełnie nie wiedząc po co je przekładam ... :cry:
Tylko, że te odwiedziny są już takie smutne, bez wymiany zdań, bez uśmiechu, bez emocji. Czuję się tak byle jak, taka pusta w środku, taka niepotrzebna już nikomu, nikt już za mną nie czeka, taka samotna, taka bez życia... Poruszam się nie wiedząc po co, bo muszę, bo taka jest kolej rzeczy ale najchętniej zapadłabym się pod ziemię... tam około mojego tatuisa :cry: Moje życie straciło kolory... Staram się nie siedzieć w domu, bo ten czas spędzałam na forum, szukając pomocy-teraz już nie mam dla kogo szukać pomocy. Czasami wsiadam do auta i cisnę mocno na gaz, myśląc: co będzie to będzie- jednak mimo chęci odejścia do taty nie mam odwagi tego zrobić... Mam ochotę go przytulić ale nie mogę :cry: :cry: :cry: ... chciałabym go za wiele rzeczy przeprosić ale nie mogę :cry: :cry: :cry: chciałabym na Niego spojrzeć ale już tak się nie stanie ... pozostają mi jedynie zdjęcia, wspomnienia, ból, smutek, żal i nic więcej ...
Jutro będzie tydzień jak ostatni raz pożegnałam się z tatą, jak wycałowałam jego zimne dłonie, jego ładną buzkę ... Boże , dlaczego mi tatę zabrałeś, dlaczego odebrałeś cząstkę mnie, kogoś kogo kocham ponad wszystko, kogoś kto dał mi życie ?!!! Nie mogę w to uwierzyć, że zegar przestał już tatusiowi czas mierzyć
:cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: Tatusiu ,choć masz zamknięte powieki w moim sercu będziesz żył na wieki...
_________________
Anelia
Jeśli wiara czyni cuda,trzeba wierzyć,że się uda !
 
Katarzynka36 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 23 Cze 2010
Posty: 2253
Skąd: Poznań
Pomogła: 393 razy

 #144  Wysłany: 2011-07-07, 22:57  


Anelio Kochana


Nic mądrego nie napiszę, bo Dziewczyny w postach wyżej napisały juz niemal wszystko, tym bardziej, że one straciły niedawno też swoich ukochanych Bliskich...

Tak mi smutno jak czytam, że nie ma kolo Ciebie osoby na której teraz - w tym ciężkim okresie żałoby - mogłabyś się wesprzeć. Ptorzebujesz rozmowy, pomocy, pocieszenia.
Każdy inaczej przeżywa żałobę, a Ty jesteś bardzo wrażliwą osobą no i ogromnie mocno kochałaś tatusia i byłaś jego wsparciem i prawdziwa Ostoją. Teraz Ty musisz mieć taką swoją ostoję, na ktorej się wesprzesz, by unieść ten ciężar...
Anelio, teraz jest ogromnie ciężko i nie widzisz sensu życia, bo do tej pory to Tatko - szczególnie przez ostatnie pół roku choroby był w epicentrum Twojej uwagi, był Twoim słoneczkiem, o które dbałaś i tak dzielnie walczyłaś....

Być może powinnaś porozmawiać z jakims psychologiem, terapeutą, może taka rozmowa od serca troszkę Ci ulży i pomoże,...
Przeżyłaś swego rodzaju traumę i ciężko samemu, bez pomocy wyjść z tego.
Pomyśl proszę o tym.
Ściskam Cię z całego serca i pisz proszę, jeśli tylko będziesz mogła...

Przytulam do serca...
_________________
Katarzynka36
 
 
adamek 


Dołączył: 22 Cze 2011
Posty: 30
Pomógł: 6 razy

 #145  Wysłany: 2011-07-08, 07:16  


Anelio - zlotko Ty moje - badz silna i wytrzymaj !... Najgorsze sa pierwsze tygodnie... Pustka, bol i oczekiwanie na cos - co juz nie wroci ... Z uplywem czasu czasu jest lzej, choc nie lekko...Wytrzymaj!...Nie naciskaj gazu do dechy..........
 
Gonia 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 06 Sty 2011
Posty: 1090
Skąd: Warszawa
Pomogła: 125 razy

 #146  Wysłany: 2011-07-08, 22:29  


Amelko///
Trzymaj sie mocno...choc ciezko jak cholera...Czas nie uleczy rany,ale troszke zablizni..Uwazaj przy jezdzie audiola,bo wycisnac w niej mozna,a to w niczym nie pomoze...Modl sie duzo za Tatke,Calusy-pamietam;)
_________________
Kocham Cię Tatulo !!! Ty Tylko Go poprowadz,Tobie powierza swa droge..Panie moj.
 
iwona2010 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 07 Paź 2010
Posty: 746
Pomogła: 120 razy

 #147  Wysłany: 2011-07-08, 22:45  


Amelio :/pociesza:/
 
Katarzynka36 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 23 Cze 2010
Posty: 2253
Skąd: Poznań
Pomogła: 393 razy

 #148  Wysłany: 2011-07-12, 22:04  


Anelko

Jak tam?
:/pociesza:/
_________________
Katarzynka36
 
 
BeataM 



Dołączyła: 21 Paź 2010
Posty: 198
Pomogła: 21 razy

 #149  Wysłany: 2011-07-13, 14:25  


Anelio kochana...
dopiero przeczytałam... :cry:

Tak bardzo mi przykro, przyjmij proszę moje wyrazy wsółczucia...
i bądź dzielna Kochana...
Przytulam Cię mocno... :tull:
_________________
Nadzieja umarła ostatnia... 17 III 2011 [']
 
kama 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 14 Gru 2010
Posty: 537
Skąd: Poznań
Pomogła: 87 razy

 #150  Wysłany: 2011-07-13, 16:41  


Anelio
przyjmij wyrazy współczucia
|przytula|
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group